Wpatrzeni w antybohatera: „To nas pociąga”

Dlaczego widza pociąga zło? Dlaczego seriale, których główni bohaterowie łamią wszelkie tabu cieszą się taką popularnością? Pytanie takie zadaje dr Bernadetta Darska w swojej książce „To nas pociąga. O serialowych antybohaterach”, ale – moim zdaniem – na pytanie to wcale nie odpowiada.

Nieszczęśliwie zakochane służące, sprawiedliwi policjanci czy anielsko cierpliwi lekarze odchodzą do lamusa. We współczesnych serialach coraz częściej głównymi bohaterami stają się mafiosi, mordercy czy ludzie do cna zepsuci. Co sprawia, że widz przywiązuje się do postaci, których za żadne skarby nie chciałby mieć w gronie swoich przyjaciół? Dlaczego z przyjemnością spędza dziesiątki godzin oglądając losy ludzi pełnych wad – zachłannych, odpychających lub okrutnych? Miałam nadzieję, że dr Bernadetta Darska odpowie mi w swojej pracy na te pytania, ale zawiodłam się.

Moim zdaniem badaczka po temacie zła w serialach ledwo się prześlizguje. Ma jednak przy tym kilka ciekawych spostrzeżeń. Autorka np. zwraca w uwagę, że antybohaterami są te postacie, które w jakiś sposób naruszają normy społeczne. Może to być łamanie tabu związanego z obowiązującymi rolami społecznymi (np. produkcja narkotyków przez nauczyciela – w „Breaking Bad”), łamanie tabu obyczajowego (męska prostytucja – w serialu „Wyposażony”) czy też łamanie prawa (np. seryjne morderstwa tytułowego bohatera serialu „Dexter”).

Autorka książki „To nas pociąga” zwraca też uwagę na to, że cechą, która łączy wielu antybohaterów jest rozczarowanie. Czasem źródłem rozczarowania jest prawo lub państwo, które nie radzi sobie z karaniem złoczyńców i zapewnianiem spokoju obywatelom, a czasem bohater rozczarowany jest własnym życiem i sobą samym. Szkoda, że dr Darska nie zwraca już uwagi na to, że właśnie takie rozczarowanie, podobne problemy i potrzeby mogą być tym, co wiąże widza i antybohatera. Bo telewidzowie tak samo jak antybohaterowie, pragną bliskości, bezpieczeństwa, stabilności finansowej, uwagi. Jednak tym, co widza odróżnia od antybohatera jest sposób radzenia sobie z problemami – odbiorca zwykle chcąc osiągnąć swoje cele respektuje normy społeczne, a antybohater – nie. Śledząc losy antybohaterów widz może przez chwilę sprawdzić, co czuje łamiący normy i… odetchnąć z ulgą. Bo zwykle z seriali wynika jasny morał – zło zwykle nie popłaca i wiążą się z nim bardzo trudne dylematy i poważne koszty. Widz może więc cieszyć się z niecnych uczynków antybohatera, nie maczając w nich palców. Bezpiecznie siedząc na kanapie może obserwować, jak nisko upada jego ulubiona postać i jak wysoką cenę musi czasem zapłacić za naruszanie wartości, których chroni się w społeczeństwie. Jaka szkoda jednak, że nie można o tej niepokojącej sympatii widza do antybohatera przeczytać w książce Darskiej. Jaka szkoda, że czytelnik takie wnioski musi sobie skonstruować naprędce sam.

Autorka w swojej książce woli bowiem skupiać się na treści seriali i z dużą dokładnością opisywać główne wątki poszczególnych serii. I – według mnie – zapomina, że tematem książki miał być fenomen antybohatera. Niestety „To nas pociąga” bardziej niż pracę o antybohaterach w kulturze masowej przypomina bryk streszczający kilka współczesnych seriali.

To nas pociąga

To nas pociąga

PAP – Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *