Wykorzystanie bloga w celach PR na przykładzie „Poletka Pana P.”

Początków paradygmatu PR należy szukać w początkach XIX wieku. Wtedy to właśnie ukształtowała się taka oto definicja: „(…) public relations to jest nazwa sztuki porozumiewania się i dialogu oraz unikania sytuacji konfliktowych każdej organizacji (…)” (Olędzki 2007: 237).

W wielu definicjach PR powtarza się sformułowanie, iż jest ono procesem świadomego komunikowania, które ma na celu osiągnięcie pewnych założeń. Furman stwierdza, że „PR są komunikowaniem dokonywanym w partykularnym interesie nadawcy zachowującego dążenie do obiektywnej treści przekazów. Dążenie do obiektywizmu odróżnia PR od reklamy, a partykularny interes nadawcy – od dziennikarstwa. Celem PR jest zdobycie zrozumienia, przyzwolenia, poparcia lub nawet zaufania odbiorców dla działań nadawcy przekazów. Cel ten wyraża się w kształtowaniu wizerunku nadawcy, a ów wizerunek stanowi efekt procesów komunikowania” (Furman 2007: 61).

Cele PR mogą być osiągane na rozmaite sposoby, których wachlarz stale powiększa się. Jest to zasługa w głównej mierze nowych środków komunikacji i możliwości jakie daje Internet. Coraz częściej również w Polsce, do kształtowania wizerunku używane są blogi.

Blog jest to publiczny pamiętnik, prowadzony na stronach WWW, mający postać pisanych na bieżąco notatek, opatrzonych datą (por. Kaczmarek-Śliwińska 2008: 117). Inne określenie bloga mówi, że jest to rodzaj prywatnej strony internetowej, na której autor wyraża swoje opinie, umieszcza hiperłącza i daje możliwość komentowania wpisów przez odwiedzających. Blogi pozwalają na zbudowanie określonej społeczności wokół pewnego tematu (por. Koszembar-Wiklik 2008: 140).

Według raportu Technorati, największej wyszukiwarki blogów, pt. „State of the Blogosphere. April 2007” blogosfera powiększ się codziennie o 120 tys. nowych blogów, czyli 1,4 bloga w każdej sekundzie. W I kwartale 2007 roku liczba blogów przekroczyła 70 mln. Około 55% obecnie istniejących blogów należy do tzw. „blogów aktywnych”, czyli że ostatni wpis miał miejsce w przeciągu ostatnich 3 miesięcy (por. Kaczmarek-Śliwińska 2008: 118).

Przedmiotem zainteresowania w niniejszej pracy jest blog Janusza Palikowa, posła Platformy Obywatelskiej. Janusz Palikom jest politykiem barwnym i kontrowersyjnym, który regularnie pojawia się w mediach. Zwykle jest to związane z happeningami lub spotkaniami z dziennikarzami, jakie organizuje. W środowisku dziennikarskim panuje przekonanie, że każda rozmowa z nim dostarcza newsa na pierwszą stronę.

Janusz Palikot prowadzi blog, który odwiedziło na dzień 25 maja 2009 roku już 4 071 047, zostawiając 44 777 komentarzy, co jest wynikiem niebagatelnym. W swoim wirtualnym pamiętniku poseł opisuje własne przemyślenia i uwagi do otaczającej go rzeczywistości, pozostając na gruncie polityki. Poseł Palikot zamieszcza swoje wpisy codziennie, około godziny 8 rano. Pierwszy wpis w „Poletku Pana P.” uzyskał 503 komentarze. Liczba komentarzy do poszczególnych wpisów, zawsze waha się w okolicach 100.

Dotychczasowe zachowanie posła wskazuje, że chce on wykształcić wizerunek osoby walczącej z niesprawiedliwością i rozbudowaną biurokracją. Zaciekle broni Lecha Wałęsy i regularnie zamieszcza wpisy na jego temat. Natomiast swoje ataki koncentruje na osobie prezydenta Kaczyńskiego, politykach PiS-u i środowisk z nim związanych. Wyśmiewa ich pomysły i ich samych, wytyka błędy, zwraca uwagę na nieścisłości.

Swoją popularność opiera właśnie na nieprzebierającej w słowach w słowach krytyce PiS-u i prezydenta. Po raz pierwszy o jego blogu zrobiło się głośno, gdy zadał pytanie: „Czy prezydent nadużywa alkoholu?”. Posypały się komentarze, w mediach zawrzało, a nawet został oskarżony, co również wpłynęło na jego popularność, chociaż w efekcie wpis musiał zostać usunięty. Jego zdanie o PiS dobrze podsumowuje fragment wypowiedzi z 31.01.2009:

„Ksenofobiczna partia, schowana w tyglu starych dogmatów, zajęta głównie walką o zdobycie władzy, niezdolna do trwałego, wielkiego kompromisu – próbuje wcisnąć nam polityczny kit, mając nadzieję: a nuż znowu się uda? Od dziś będą pokojowi i pełni miłości. Będą piękni. Będą spokojni. Bułkę przez bibułkę, jak mawia Cymański. Będą zajmowali się gospodarką. Będą ratowali polskie rolnictwo, górnictwo, emerytów, rencistów, uczniów, inteligentów, będą ratowali wszystko – w słowach”,

a zdanie o prezydencie wypowiedź z 22.05.2009:

„Prezydent Kaczyński uradowałby dziś wszystkich Polaków tylko jednym rodzajem orędzia:
Panie i Panowie, Drodzy Rodacy, Szanowni Państwo – odchodzę! Powinienem odejść! Żeby! Nie zostać na końcu kadencji z zerowym poparciem wyborców. Powinienem odejść! Ponieważ! Czuję, że więcej już w polityce nie dokonam, a co miałem zepsuć!, wypić! zawetować! – już zepsułem, wypiłem i zawetowałem. Powinienem! Chcę! Muszę! I odchodzę”.

Janusz Palikot na swoim blogu również regularnie szydzi z prezesa Jarosława Kaczyńskiego, zarzucając mu, że jest kobietą, bądź że ma odmienne preferencje seksualne, na co wskazuje fakt pozostawania kawalerem:

„Czy Jarosław jest Jarosławą? Czy Jarosław Kaczyński jest kobietą – jak zasugerowała kilka dni temu Nelly Rokita? Sugestia bardzo zaskakująca, trzeba przyznać, jak na posłankę PiS-u i jak na odniesienie jej wprost do lidera formacji narodowo-katolickiej. Z drugiej strony: czy nie nazbyt wiele za tym przemawia? Wśród bliźniaków jednojajowych często jedno z nich jest homoseksualistą. Tak przynajmniej twierdzą medycy. Jarosław, w przeciwieństwie do Lecha, nie ma żony, dzieci, z kobietami trudno go spotkać, a mieszka z mamą i kotem. To jeszcze niczego nie oznacza, ale – jeśli zgodnie z życzeniem jego brata dziś trzeba być <> – to chyba można by oczekiwać nieco wyraźniejszej informacji na temat stosunku byłego premiera do kobiet i szerzej – o źródłach jego nieangażowania się w związki z kobietami?” (fragment wpisu z 11 stycznia 2009).

„Jarosław Kaczyński już kilka miesięcy temu oświadczył się Rydzykowi i oświadczyny zostały przyjęte. Ten mezalians wydał na świat inne dziecię: prezesa Farfała i bonus promocyjny w TVP dla partii Libertas (…)” (fragment wpisu z 18.05.2009).

Jednak Palikot nie poprzestaje tylko na negatywnej krytyce. Poseł chce uchodzić za obrońcę mniejszości seksualnych. Walczy o prawo do eutanazji. Zwalcza rozbudowaną biurokrację. Wpisy od Internautów przy tego typu propozycjach są pozytywne. Wielu ludzi utożsamia się z jego pomysłami. Uważa on, że podatki jakie muszą obecnie płacić Polacy są za wysokie i nieprzystające do rzeczywistości. Palikot chce bronić „zwykłych obywateli” przed maszyną biurokratyczną poprzez Komisję Przyjazne Państwo, której przewodniczy, a o której często wspomina:

„Hieny żerują na naszych podatkach – tyle powiem ja. Kiedy chciałem pokazać, co robię, grę reklamującą dorobek Sejmowej Komisji Przyjazne Państwo wydałem i opublikowałem za własne pieniądze. Ale znam faceta, który nawet małpki do jednorazowego wlewu kupuje za państwową kasę. I jego partia godzi się na to bez szemrania. Łatwo jest sięgać do cudzych kieszeni – we własnym interesie” (fragment wpisu z 28.04.2009).

Mieni się on także obrońcą polskich przedsiębiorców, czego dał wyraz dobitnie krytykując m.in. inicjatywę wprowadzenia strażaka w każdym przedsiębiorstwie:

„Powtórzę – niezależnie od poziomu, na którym zrodził się ten biurokratyczny potworek, zgłaszam swój sprzeciw i poproszę członków Komisji Przyjazne Państwo, abyśmy wspólnie przeanalizowali tę inicjatywę i przeciwstawili się jej. Może to przepis Unii Europejskiej, może wymóg jakiejś Wszechświatowej Organizacji Na Rzecz Walki Z Ogniem I Zarazą Wszelaką – nie wiem – ale też nie obchodzi mnie, skąd płyną do nas biurokratyczne nonsensy. Wiem jedynie, że przed chorymi pomysłami trzeba się bronić jak przed ogniem i zarazą” (fragment wpisu z 8.01.2009).

„Konglomerat przywołanych tu przepisów jest źródłem absurdu. Nadal więc pytam – kto weźmie na siebie jego skutki? My, politycy? Urzędnicy? Unia Europejska? Nie, proszę państwa. Znów oberwie po kieszeni właściciel małego warsztatu samochodowego, zatrudniającego czterech fachowców po zawodówce (po cóż mu inni?), szefowa biura rachunkowego z dwiema pracownicami czy człowiek prowadzący firmę murarską. Hydra biurokracji zmusza ich do finansowego szpagatu, kompletnie ignorując realia, zdrowy rozsądek i logikę stanowienia prawa” (fragment wpisu z 9.01.2009).

Zdarzają się osoby niezadowolone z działalności posła i wypowiadające się o nim, i jego zachowaniu nieprzychylnie, a nawet obraźliwie:

„Czy wy jesteście Palikotami? Czy 50% narodu jest ciemnym … ludem ktogo wyglpy Palikota cieszą? Jaki poseł taki wyborca? Ocknijcie się. Do czego to was doprowadzi. Zostaniecie klientami palikota i jego wyrobów” (~waw 2009-01-11 10:52).

„To nie jest cham, to jest dziecko szatana.W Apokalipsie … Św. Jana (Ap. 22.11) czytam: <>. Niech więc pluje dalej – POWODZENIA” (~Georgo 2009-01-11 13:29).

„Czy Palikot jest debilem ?” (~Anka 2009-01-11 09:34).

„Panie Palikocie! Znalazłem w sieci wiadomość że ma pan … chłopaka. Czy nowa żona toleruje te pana gejowskie ciągotki?”Luksusowa restauracja, wytworne wino, kojące światło świec, nastrojowa muzyka w tle… i współczucie …” (~rosomaczek@onet.eu 2009-05-24 09:48).

„wydaje mi się , że Pan jest chory i potrzeba Panu bardzo … dobrego specjalisty! Proszę się leczyć póki czas!! POZDRAWIAM” (~tdunaj@op.pl 2009-04-28 17:03).

„Świetne! Panie Januszu bujanie to Pan opanował do … perfekcji. Chciałoby się powiedzieć za dziedzicem z Biłgoraja Janusz tak bujaj się chłopie! Ale czy aby jest Pan pewien, że ktoś nie podpiłował linek tego hamaka” (~suntzu11@wp.pl 2009-05-17 09:35).

Nie brakuje jednak opinii przychylnych posłowi, wzbudzających sympatię. Świadczą one o poparciu dla Palikota i jego poczynań. Ludzie wydają się dostrzegać głębszy sens w tym co robi Janusz Palikot i utożsamiają się z jego poglądami na niektóre sprawy. Występują także głosy uwielbienia dla działalności posła:

„Witam , popieram Pana , a ten atak PIS-u świadczy o ich … bezradności !!! wściekają się za ujawnienie że jarosław kaczyński jest gejem !! trzymać się mocno pozdrawiam” (unikat60@poczta….2009-05-24 08:21).

„Kocham Pana, Panie Januszu :)))) Popłakałam się ze śmiechu …” (dan_abnormal@op.pl 2009-05-22 08:23).

„Witam Pana.Świetnie to Pan opisał,tak trzymać jak my … … trzymamy za Pana kciuki!Serdeczne pozdrowienia” (maciej.majewski@…2009-05-16 09:59).

„Panie Januszu tak trzymać te „gnidy” jak Kurski i inni … trzeba raz na zawsze zgnieść………. Widziałam przed chwilą jak Lech Kaczyński nominował generałów- ta jego „skwaszona”gęba to pisowski symbol” (elkach 2009-05-03 10:19).

„Aniu, odpowiem na potencjalne wszystkie pytania tego typu. … Nie!!! Palikot jest inteligentnym facetem z jasno określonym celem w polityce. Dzięki jego prowokacjom co raz więcej osób zauważa, że <>” (~pankratek 2009-01-11 11:53).

„Jest Pan GENIUSZEM!” (phaet 2009-04-28 18:20).

„Życzył bym sobie żeby w RP było więcej takich jak Pan. … Podziwiam Pana w tym co pan robi Tylko tak dalej. Walić w nich z grubej rury.Oni robią to samo,ale wychodzą na idiotów.A może śą !!!” (zbyszek2002@onet…2009-05-03 11:08).

Nie jest przedmiotem niniejszego opracowania rozstrzygać, których komentarzy jest więcej, pozytywnych czy negatywnych, bowiem wiadome jest iż mogą one być moderowane przez administratora serwisu, czyli mówiąc bardziej kolokwialnie: usuwane. Jednak pewnym jest, że blog wywołuje niemałe poruszenie w społeczności internetowej, a także poprzez inne media jest odbierany szerzej w społeczeństwie.

Blog „Poletko Pana P.” pełni ważną rolę w kształtowaniu wizerunku Janusza Palikowa, który chce uchodzić za polityka walczącego. W tym celu potrzebna mu jest popularność, która dzięki umiejętnym wpisom, zamieszczanym w wirtualnym pamiętniku stale wzrasta. Blog jest potężnym narzędziem kształtowania opinii społecznej, a jego znaczenie będzie stopniowo wzrastać, również w Polsce. Większość polityków nie zauważyła jeszcze jego siły, jednak wydaje się to zaledwie kwestią czasu. Dzięki blogowi i zamieszczonym w nim komentarzom można z powodzeniem odkryć jakie panują nastroje społeczne, a także jakie tematy elektryzują opinię publiczną. Ponadto może stanowić platformę kontaktu z potencjalnymi wyborcami, a także osobami, które chciałyby czynnie wesprzeć działalność posła i zareagować na jego apel.

Bibliografia

  1. Furman, W. 2007. Propaganda czy public relations? Dwa wybrane przypadki z USA i Polski. W: Public relations – narzędzia przyszłości. T. Soliński, D. Tworzydło (red.). Rzeszów: Wydawnictwo Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie.
  2. Furman, W. 2008. Public relations: dążenie do panowania czy do porozumienia. W: Public relations w czasach mp3 i Internetu. D. Tworzydło, Z. Chmielewski (red.). Rzeszów: Wydawnictwo Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie.
  3. Hajduk, G. 2007. Skuteczność i efektywność PR. W: Public relations – narzędzia przyszłości. T. Soliński, D. Tworzydło (red.). Rzeszów: Wydawnictwo Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie.
  4. Kaczmarek-Śliwińska, M. 2008. Blogi korporacyjne w działaniach public relations. W: Public relations w czasach mp3 i Internetu. D. Tworzydło, Z. Chmielewski (red.). Rzeszów: Wydawnictwo Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie.
  5. Koszembar-Wiklik, M. 2008. Rola blogów w kształtowaniu wizerunku. W: Public relations w czasach mp3 i Internetu. D. Tworzydło, Z. Chmielewski (red.). Rzeszów: Wydawnictwo Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie.
  6. Olędzki, J. Public relations – gdzie jesteśmy i gdzie idziemy? Mity i fakty. W: Public relations – narzędzia przyszłości. T. Soliński, D. Tworzydło (red.). Rzeszów: Wydawnictwo Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie.
  7. http://palikot.blog.onet.pl
Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *