Steve Stewart-Williams. Darwin, Bóg i sens życia

Ludzie nie są wyjątkowym gatunkiem. A z pewnością nie „koroną stworzenia”. Bóg – nie istnieje, a w każdym razie brak na jego obecność dowodów. Wprowadzanie go w dziedziny, których nie rozumiemy to jedynie maskowanie niedostatków współczesnej nauki. Kluczem do większości zjawisk jest teoria ewolucji i wnioski z niej płynące – to najważniejsze przesłanie książki dr. Steve’a Stewarta-Williamsa „Darwin, Bóg i sens życia”.
Ewolucjonizm, określany w książce, jako „niebezpieczna idea Darwina”, zdaniem autora, stał się wielkim wyzwaniem dla szeroko pojętej refleksji o miejscu i roli człowieka we wszechświecie. Akceptacja, zdawałoby, prostej teorii dotyczącej biologii, miała i ma daleko posunięte konsekwencje głęboko wkraczające do świata wiary i religii. Z tego powodu książka nosi podtytuł „Dlaczego teoria ewolucji zmienia wszystko, co (myśleliśmy, że) wiemy”.

Chrześcijaństwo i inne religie monoteistyczne dla autora nie mają większego sensu. Dlatego skupia się na obaleniu szerszych przekonań – teizmu i deizmu. Robi to celnie, można by nawet rzec, że nieco prześmiewczo, ale z uporem i konsekwentnym tokiem rozumowania. Swoje tezy uzasadnia w taki sposób, że nie sposób odmówić racjonalności argumentowania. Krótko – każde dopuszczenie Boga w opis otaczającej nas rzeczywistości to porażka nauki, która przecież objaśnia tryby wszechrzeczy.

Stewart-Williams zadał na kartach książki dziesiątki, jeśli nie setki pytań i poruszył mnóstwo wątków znajdujących się niejednokrotnie na styku do ewolucji, psychologii ewolucyjnej i religii. Skąd pochodzimy? Po co istniejemy? Czy bez Boga nie ma moralności? Czy życie ma sens? – to te najważniejsze.

Autor jest wnikliwym czytelnikiem dzieł Karola Darwina. Często przytacza jego myśli dotyczące kluczowych kwestii, w tym religii. Zdaniem Stewarta-Williamsa do dziś nie jest do końca jasne, jakie przekonania w tej materii żywił twórca teorii ewolucji. Pewne jest, że jego poglądy zmieniały się – zapewne od teizmu, przez agnostycyzm i w końcu prawdopodobnie – ateizm, co oczywiście jest zgodne z linią narracyjną książki.

Książka składa się z trzech zasadniczych części. W pierwszej autor wprowadza czytelnika w świat teorii ewolucji. Obala kluczowe dla ruchu kreacjonistycznego argumenty świadczące na rzecz „inteligentnego projektu”. Krok po kroku wyjaśnia, na czym polega ewolucja i przekonuje, że na żadnym z jej etapów nie potrzebna była boska ingerencja. Podkreśla, że idea Boga jest jednak bardzo odporna i elastyczna i że dostosowuje się do nowych warunków szybko. Przecież nawet kościół katolicki akceptuje generalne ustalenia ewolucjonistów, chociaż według Stewarta-Williamsa ta akceptacja jest bardzo wybiórcza, a nawet dość niespójna. „Niemniej przyznać trzeba, że Kościół katolicki nie ma jednolitego poglądu na ewolucję – niektórzy jego hierarchowie akceptują podejście ewolucyjne z pewnymi ograniczeniami, inni nie. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w innych kościołach chrześcijańskich” – uważa autor.

Dalej porusza zagadnienie świadomości i umysłu. I dowodzi, że „umysł raczej jest formą aktywności ewoluującego mózgu niż jakimś niefizycznym obiektem w niejasny sposób z mózgiem współdziałającym.” Zatem i świadomość nie jest jego zdaniem związana z boską ingerencją, ale z adaptacją organu – mózgu. „Po pierwsze trzeba sobie uświadomić, że sama idea, iż ciało jest produktem ewolucji, natomiast umysł (dusza) już nie, jest sprzeczna z duchem darwinizmu (o ile oczywiście można tak powiedzieć) „ – przekonuje naukowiec.

Druga i trzecia część książki jest zdecydowanie bardziej filozoficzna. Autor rozpatruje problem sensu życia. Przekonuje też, że wizja ewolucji, jako nieuchronnego postępu jest z gruntu fałszywa, ale bardzo popularna szczególnie wśród niespecjalistów. Plastycznie opisuje, czym teoria jest w rzeczywistości. „Reasumując: to, że dominują inni mieszkańcy ziemskiej biosfery, wcale nie oznacza, że ci nowi reprezentują jakiś l e p s z y projekt, tak samo jak w naszym świecie ciągłe zmiany mody nie wiążą się z tym, że nowe kreacje są lepsze od poprzednich”. Nawet osoby uznające ewolucję za fakt często mówią, że „pochodzimy od >>niższych zwierząt<<”, co, według autora i samej logiki ewolucji, należy uznać za fałsz. Wiele stron poświęca miejscu istot ludzkich pośród królestwa zwierząt. Sypie przykładami świadczącymi o tym, że naprawdę niewiele nas różni od innych gatunków, a każdy z nich można uznać za „koronę stworzenia” w swojej kategorii. „Ludzie pytają (…) czasem: >>Dinozaury żyły miliony lat. Dlaczego nie wyewoluowała u nich (ludzka) inteligencja?<< Czy nie jest to odpowiednik sytuacji, w której ptak jakiś spytałby, czemuż to u ludzi, którzy wszak istnieją już od kilkuset tysięcy lat, nie wyewoluowała zdolność lotu! Gdyby ptaki potrafiły myśleć tak jak ludzie (…), mogłyby uznać, że najbardziej wyewoluowanymi ssakami są nietoperze, bo to przecież jedyne ssaki, które potrafią latać.” Podobnych „złotych” myśli i celnych bon motów jest w książce mnóstwo. Dzięki temu „osładzają” nieco ostre wnioski autora – chociażby ten o okropnym traktowaniu zwierząt – „Cywilizacja ludzka zbudowana jest na krwi, pocie i łzach naszych zwierzęcych powinowatych. Wielu komentatorów nie zawahało się nawet tego, jak traktujemy zwierzęta, porównać do Holocaustu.” Trzecia część („Moralność bez przesądów”) dotyczy rozważań nad tzw. etyką ewolucyjną. Autor sądzi, że niektóre aspekty ludzkiej moralności związane są z naszymi ewolucyjnymi korzeniami, ale nie są jej produktem. Dalej rozpatruje rzekomy wpływ ewolucjonizmu na eugenikę i powstanie ruchu nazistowskiego. Hitleryzm, zdaniem naukowca, wykorzystał pewne koncepcje Darwina, łącznie z wyrwanymi z kontekstu cytatami. Jednak ideologiczne uzasadnienie nazizm czerpał z poglądów starszych od teorii ewolucji. Książkę wieńczy trudny temat moralności i dylematów z nią związanych – eutanazji, samobójstwa i aborcji oraz rozważania dotyczące dobra i zła. Publikacja porusza bardzo szerokie spektrum tematów. Jest to ważny głos w dyskusji nad wpływem teorii ewolucji na niemal każdy aspekt naszego życia, łącznie z wiarą i systemem moralnym. Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa CiS. PAP – Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

Steve Stewart-Williams. Darwin, Bóg i sens życia

Steve Stewart-Williams. Darwin, Bóg i sens życia

Komentarze

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *