„Bagdad. Miasto pokoju, miasto krwi” – różne oblicza irackiego miasta

Intelektualny i naukowy motor świata, a przy tym miasto, które imponowało przepięknymi i mądrze zorganizowanymi rozwiązaniami architektonicznymi… Opinię godną starożytnej Aleksandrii czy mitycznej Atlantydy miał ponad tysiąc lat temu Bagdad, dziś kojarzony z chaosem i zamachami.

Budowę Bagdadu rozpoczęto 30 czerwca 762 r. na polecenie kalifa Al-Mansura. To naprawdę imponujące, że tak dobrze znamy okoliczności jego powstania, w przeciwieństwie do wielu największych polskich miast.

Kilkaset lat przed powstaniem państwa Piastów, na Bliskim Wschodzie, na olbrzymie terytoria świata śródziemnomorskiego promieniował kalifat z siedzibą w Bagdadzie. (Ta się co prawda zmieniała, lecz samo miasto, w swojej ponad tysiącletniej historii, często odgrywało istotną rolę). Bagdad istnieje do dziś, choć kojarzy się z zamachami bombowymi i brakiem stabilności.

Z lektury książki Justina Marozziego „Bagdad. Miasto pokoju, miasto krwi” wyłania się jednak zupełnie inny obraz obecnej stolicy Iraku. Oprócz muzułmanów, dominujących od początków miasta wśród jego mieszkańców, żyli tam również chrześcijanie (którzy przez 250 lat byli lekarzami kalifów) czy żydzi.

Ze względu na kosmopolityczny charakter VIII-wieczni skrybowie nazywali wręcz Bagdad „skrzyżowaniem dróg całego świata”. Za czasów kalifów abbasydzkich (VIII-XIII w.) w Bagdadzie istniało ponad sto księgarń! Nie ma się co temu dziwić, bowiem niektórzy z kalifów byli bardzo zainteresowani nauką. Na przykład Harun (763 – 809 lat n.e.), jeszcze przed rozpoczęciem rządów, założył naukowy klub dyskusyjny, a później angażował się w sprowadzanie do Bagdadu dzieł starożytnych twórców greckich, indyjskich czy perskich – i ich przekład na język arabski.

„Miasto nie zaprzestało romansu z literaturą nawet w ponurych latach dziewięćdziesiątych – surowe sankcje nałożone przez ONZ nie zdołały pokrzyżować szyków najzagorzalszym bibliofilom. Nowości literackie z całego świata, niedostępne dla większości bagdadczyków, kserowano i sprzedawano z dużym rabatem” – czytamy w książce.

W pierwszych wiekach istnienia Bagdad mógł przywodzić na myśl stolicę mitycznej Atlantydy, która według opisu Platona zbudowana była na planie okręgu. Znamy nawet dokładne opisy poszczególnych etapów budowy i wiemy, że kalif Al-Mansur wytyczył okrągły zarys Bagdadu za pomocą rozżarzonych węgli. „Wybór koła był hołdem dla geometrii Euklidesa, którą kalif studiował i podziwiał” – czytamy w książce.

W książce Justina Marozzi o dziejach Bagdadu i jego mieszkańcach nie brakuje zaskoczeń, bo i nie jest to typowa książka historyczna. Układ publikacji stworzono co prawda w oparciu o klucz chronologiczny, ale autor wplata w narrację doświadczenia z własnych wizyt w Bagdadzie, którym już blisko do reportażu. Obszernie przytacza też opisy wrażeń wielu europejskich kupców czy podróżników, którzy wizytowali Bagdad już setki lat temu.

Autor nie pozostawia złudzeń: historia Bagdadu jest „spisana krwią”. Wstrząsają opisy okrucieństw dokonywanych zarówno w średniowieczu, jak i za rządów Saddama Husajna. A za tym, że stolica Iraku faktycznie jest miejscem, gdzie słowa „chaos” i „niesubordynacja” nie są bez pokrycia – przemawia fakt, że to właśnie w tym mieście doszło do pierwszego na Bliskim Wschodzie zamachu stanu (stało się to w 1936 r.).

„Bagdad w swojej długiej i burzliwej historii bywał oblegany, karany sankcjami, atakowany, zalewany przez powodzie, palony i bombardowany. Dla bagdadczyków przywykłych do żałosnej wegetacji pod władzą reżimu Saddama stan oblężenia był w znacznym stopniu naturalnym porządkiem rzeczy” – pisze autor, komentując współczesne losy mieszkańców stolicy Iraku.

Marozzi nie skupia się tylko na pełnej przemocy i okrucieństw historii miasta. „Bagdadczycy zawsze wykazywali się ogromnym talentem do tworzenia rzeczy pięknych oraz dzieł kultury, a także, niestety, do ich niszczenia” – wskazuje. W długiej historii Bagdadu w destrukcyjnej działalności „pomagali” im wielokrotnie najeźdźcy – m.in. Mongołowie, Tatarzy, Persowie. A wszystko odbywało się w cieniu konfliktów między szyitami i sunnitami, którzy byli jednocześnie bagdadczykami i muzułmanami.

„Bagdad. Miasto pokoju, miasto krwi” ukazało się nakładem wydawnictwa Czarne. Autor, Justin Marozzi, otrzymał za publikację Nagrodę im. Christophera Ondaatje przyznawaną przez Brytyjskie Towarzystwo Literackie.

PAP – Nauka w Polsce

Szymon Zdziebłowski

Komentarze

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *